Sesje świąteczne Gdańsk – zanim znowu trochę podrosną

/

Co roku mówię sobie to samo.

Że przecież jeszcze jest czas.
Że dzieci są jeszcze małe.
Że przecież dopiero co robiłam im zdjęcia.

A potem patrzę na fotografie sprzed roku i widzę, że wszystko się zmieniło.

Inny uśmiech.
Inne zęby.
Kilka centymetrów więcej.
Inne spojrzenie.

I nagle okazuje się, że ten chłopiec, który jeszcze chwilę temu siadał mi na kolanach, dziś jest już prawie mojego wzrostu.

Właśnie dlatego tak bardzo lubię sesje świąteczne.

Nie tylko dlatego, że są lampki, prezenty i piękne dekoracje.

Ale dlatego, że zatrzymują coś, czego na co dzień prawie nie zauważamy.

Za rok będą już trochę więksi

Święta są takim momentem, kiedy częściej jesteśmy razem.

Dzieci biegają po domu, ktoś pakuje prezenty, ktoś podjada pierniczki, ktoś się śmieje, ktoś marudzi, że nie chce zdjęcia.

I właśnie to wszystko za kilka lat będzie wspomnieniem.

Na sesji nie zależy mi na tym, żeby dzieci siedziały idealnie prosto i przez pół godziny patrzyły w obiektyw.

Chcę, żebyście byli razem.

Żeby było przytulanie.
Śmiech.
Spojrzenie mamy na dziecko.
Tata, który bierze syna pod ramię.
Rodzeństwo, które przez chwilę się przytula, a minutę później już się przepycha.

Bo właśnie tacy jesteśmy naturalni.

I takie zdjęcia zostają na dłużej.

Dwie świąteczne historie

W tym roku w moim domowym studiu w Wocławach, 13 km od centrum Gdańska, przygotowałam dwie zupełnie różne scenki.

Pierwsza jest jasna, elegancka i spokojna.

Beż, złoto, kremowe tkaniny, świece, prezenty i duże zimowe okno.

To taka świąteczna klasyka, która pięknie wygląda zarówno na zdjęciach dzieci, jak i całej rodziny.

Możecie usiąść razem na dywanie, przytulić się, otwierać prezenty albo po prostu być blisko siebie.

Druga scenka jest zupełnie inna.

To zimowa kraina.

Śnieg, sanki, latarnie, choinki i ciepłe światło w tle.

Tutaj można założyć czapkę, usiąść na sankach, złapać prezent, wypić „gorącą czekoladę” i na chwilę wejść w prawdziwie świąteczny klimat.

Dzieci bardzo lubią tę scenkę, bo nie muszą tylko pozować.

Mogą coś robić.

A ja mogę wtedy łapać ich naturalne reakcje.

„Ale moje dzieci nie usiedzą…”

I dobrze.

Naprawdę.

Nie muszą.

Nie oczekuję od dzieci, że będą przez całą sesję siedziały grzecznie i uśmiechały się na komendę.

Czasem najlepsze zdjęcie powstaje wtedy, kiedy jedno dziecko patrzy na drugie i zaczyna się śmiać.

Albo kiedy mama poprawia synowi włosy.

Albo kiedy ktoś już ma dość pozowania i siada po swojemu.

Właśnie takie momenty są najbardziej Wasze.

A jeśli ja nie umiem pozować?

Też nie musisz.

Podczas sesji podpowiadam, gdzie stanąć, jak się ustawić i co zrobić.

Nie zostawiam Was samych z pytaniem: „no dobrze, a teraz co?”

Prowadzę Was przez całą sesję.

Czasem ustawimy klasyczny rodzinny portret.

A czasem poproszę tylko:

„spójrz na niego”,

„przytul go”,

„usiądźcie bliżej”

„powiedz mu coś miłego”,

I nagle zamiast pozowania zaczyna się dziać coś prawdziwego.

To nie musi być tylko sesja dzieci.

I to jest dla mnie bardzo ważne.

Mamy często robią tysiące zdjęć swoim dzieciom.

Ale same są na nich rzadko.

Albo są gdzieś z boku.
Albo za aparatem.
Albo mówią: „ja dzisiaj nie wyglądam”.

A za kilka lat dzieci nie będą patrzyły na to, czy miałaś idealne włosy.

Będą patrzyły na Ciebie.

Na to, jak je przytulałaś.

Jak na nie patrzyłaś.

Jak wyglądaliście razem.

Dlatego podczas sesji zawsze zachęcam do zdjęć rodzinnych.

Nawet jeśli przyszłaś głównie po zdjęcia dzieci.

Zdjęcia, które później stają się ważniejsze.

Dziś wybierzesz je do galerii.

Może wydrukujesz jedno do ramki.

Może wyślesz dziadkom.

Może zrobisz z niego kartkę świąteczną.

A za kilka lat możesz spojrzeć na to zdjęcie zupełnie inaczej.

I pomyśleć:

„Boże, jaki on był wtedy mały.”

„Pamiętasz ten sweter?”

„Zobacz, jak się wtedy przytulali.”

I właśnie dla takich chwil warto robić zdjęcia.

Nie tylko na dziś.

Mały świąteczny bonus.

W tym roku przygotowałam też dla Ciebie coś dodatkowego.

Do sesji otrzymacie bajkowe zdjęcie świąteczne w bonusie – Wasza fotografia zostanie zamknięta w wyjątkowej, świątecznej oprawie przypominającej prezent.

To takie małe „wow”, które możecie zachować dla siebie albo wysłać bliskim jako kartkę świąteczną.

Sesje świąteczne Gdańsk i Trójmiasto.

Jeśli szukasz sesji świątecznej w Gdańsku, rodzinnych zdjęć świątecznych w Trójmieście albo po prostu miejsca, w którym możecie na chwilę zatrzymać ten etap Waszego życia – zapraszam Cię do mojego domowego studia w Wocławach.

To tylko 13 km od centrum Gdańska.

Przyjeżdżacie.

Ja zajmuję się resztą.

Podpowiem, co założyć.
Pomogę Was ustawić.
Zajmę dzieci.
I zrobię wszystko, żebyście po wyjściu nie pomyśleli tylko:

„mamy ładne zdjęcia”.

Tylko:

„dobrze, że to zrobiliśmy.”

👉 Zobacz szczegóły sesji świątecznych i zarezerwuj termin.

Do zobaczenia,

Karolina

Categories:

,

Tags:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *